Jeśli miałbym jeszcze raz to poczuć
ten dreszcz niepewność tę
właśnie chcę właśnie chcę
wracam myślą do gładkiej skóry Twojej
gładząc ją czuję kochanie
że się zestarzeliśmy
powróćmy tam gdzie młodzież tańczyła
zabierz mnie gdzie gryząc czerwieni wargi
czułem słodki smak krwi i niepewność
co się wydarzy
chcę powrócić na początek drogi gdzie nie
tylko kochałem ale pożądałem Ciebie
wróćmy tam chociażby pociągiem snów i pragnień
te nie przespane noce ten ból i brak zainteresowania
to moja wina wybacz
Wróćmy tam bym nauczył się żyć Tobą na nowo
by nie było dnia by nie było pracy by nie było
codzienności tam gdzie jesteś Ty i wypełniasz mi
sobą moje myśli niepoukładane
wróćmy tam gdzie niepewność
powróćmy tam razem
gdzie ponownie chwycę za parasol
i pójdę choć wiem że tam się też inni
czaili
wróćmy na balkonik i na kanapę w Gdańsku
przy Kołobrzeskiej gdzie poznawałem
Twoje ciało
wróćmy tam gdzie razem nam było ciężko
chcę tam iść blisko Ciebie
Boję się bez Ciebie zasypiać
nie chcę się bez Ciebie budzić
Miłość to nie tylko rutyna
wróćmy tam
na balkon i leżmy tam do rana
Egzamin się nie odbędzie
pan Profesor zapomni
ja będę już zawsze pamiętał
Gdybym potrafił
napisałbym Ci wiersz
wróćmy tam gdzie pisałem wiersze
ten dreszcz niepewność tę
właśnie chcę właśnie chcę
wracam myślą do gładkiej skóry Twojej
gładząc ją czuję kochanie
że się zestarzeliśmy
powróćmy tam gdzie młodzież tańczyła
zabierz mnie gdzie gryząc czerwieni wargi
czułem słodki smak krwi i niepewność
co się wydarzy
chcę powrócić na początek drogi gdzie nie
tylko kochałem ale pożądałem Ciebie
wróćmy tam chociażby pociągiem snów i pragnień
te nie przespane noce ten ból i brak zainteresowania
to moja wina wybacz
Wróćmy tam bym nauczył się żyć Tobą na nowo
by nie było dnia by nie było pracy by nie było
codzienności tam gdzie jesteś Ty i wypełniasz mi
sobą moje myśli niepoukładane
wróćmy tam gdzie niepewność
powróćmy tam razem
gdzie ponownie chwycę za parasol
i pójdę choć wiem że tam się też inni
czaili
wróćmy na balkonik i na kanapę w Gdańsku
przy Kołobrzeskiej gdzie poznawałem
Twoje ciało
wróćmy tam gdzie razem nam było ciężko
chcę tam iść blisko Ciebie
Boję się bez Ciebie zasypiać
nie chcę się bez Ciebie budzić
Miłość to nie tylko rutyna
wróćmy tam
na balkon i leżmy tam do rana
Egzamin się nie odbędzie
pan Profesor zapomni
ja będę już zawsze pamiętał
Gdybym potrafił
napisałbym Ci wiersz
wróćmy tam gdzie pisałem wiersze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz