poniedziałek, 28 maja 2018

retrospekcja

Jeśli miałbym jeszcze raz to poczuć
ten dreszcz niepewność tę

właśnie chcę właśnie chcę

wracam myślą do gładkiej skóry Twojej
gładząc ją czuję kochanie
że się zestarzeliśmy

powróćmy tam gdzie młodzież tańczyła
zabierz mnie gdzie gryząc czerwieni wargi
czułem słodki smak krwi i niepewność
co się wydarzy

chcę powrócić na początek drogi gdzie nie
tylko kochałem ale pożądałem Ciebie
wróćmy tam chociażby pociągiem snów i pragnień

te nie przespane noce ten ból i brak zainteresowania
to moja wina wybacz

Wróćmy tam bym nauczył się żyć Tobą na nowo
by nie było dnia by nie było pracy by nie było
codzienności tam gdzie jesteś Ty i wypełniasz mi
sobą moje myśli niepoukładane

wróćmy tam gdzie niepewność
powróćmy tam razem
gdzie ponownie chwycę za parasol
i pójdę choć wiem że tam się też inni
czaili

wróćmy na balkonik i na kanapę w Gdańsku
przy Kołobrzeskiej gdzie poznawałem
Twoje ciało

wróćmy tam gdzie razem nam było ciężko
chcę tam iść blisko Ciebie

Boję się bez Ciebie zasypiać
nie chcę się bez Ciebie budzić

Miłość to nie tylko rutyna
wróćmy tam
na balkon i leżmy tam do rana

Egzamin się nie odbędzie
pan Profesor zapomni

ja będę już zawsze pamiętał

Gdybym potrafił
napisałbym Ci wiersz

wróćmy tam gdzie pisałem wiersze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz